O MNIE

No i cóż, ostateczna decyzja zapadła. Już dawno postanowiłam, że zacznę pisać bloga kulinarnego. Ale do tej pory zawsze albo brakowało czasu, chęci... lub też jeszcze inne wymówki brały górę nad tym postanowieniem.
Zależy mi również, aby zarchiwizować swoje ulubione przepisy. Czasem są to rodzinne skarby, i wspomnienia z dzieciństwa z nimi związane. Niektóre z nich są podpatrzone i spisane od innych albo będące wynikiem chęci uzyskania czegoś na kształt tego, co ujrzałam i skosztowałam kiedyś w cukierni lub restauracji, a co mi niesamowicie zasmakowało. A niektóre są zachomikowane z różnych źródeł tak na wszelki wypadek.
Ogólnie to ze mnie jest wielka przepisoholiczka Moim uzależnieniem jest zbieranie wszelkiego rodzaju przepisów. I wcale nie muszę korzystać z każdego z nich, by mieć pełnię satysfakcji z ich posiadania. Ta świadomość, że je posiadam (nawet takie, w których nie gustuję), jest wprost zniewalająca. Niektóre są zachomikowane z różnych źródeł tak na wszelki wypadek. 





Część z nich, głównie na słodkości, mam zmagazynowane w szafkach, segregatorach, zeszytach i walących się już stosach czasopism dla pań, które już od kilku lat obiecuję sobie zeskanować, albo przepisać.

Tak więc większość, po stwierdzeniu, iż jest to faktycznie przepis kulinarny i może kiedyś tam w bliżej nieokreślonej przyszłości zrobię, bo teraz to ani nie pora, ani okazja, rzucam na kupkę i zapominam o nich.
Ale ta świadomość, że tam są (nawet takie, w których nie gustuję), jest wprost zniewalająca.
Może właśnie decyzja o pisaniu bloga, pozwoli mi odkurzyć większość i uchronić od zapomnienia.
I nawet fakt, że od kilku ładnych lat cierpię na nawracające mdłości i wymioty nie powstrzyma mnie tak całkiem, od wyznaczonego sobie celu. Tym razem mdlące fatum trzyma mnie tak od połowy sierpnia. Ale słodkości, o dziwo, jestem w stanie produkować. Momentami wręcz muszę to robić by nie zwariować, ograniczając, jednak ten bądź co bądź, tuczący nawyk próbowania i wylizywania wszelkich pozostałości poprodukcyjnych, do niezbędnego minimum. W obecnym stanie, pozostaje mi tylko patrzeć, jak moje dzieła lądują nie w moim brzuszku. Pozwalam sobie jedynie na uszczknięcie gotowego efektu, bądź zwinięcie jednego bądź dwóch sztuk z co mniejszych smakołyków. 
Za to rodzina i znajomi są wręcz wniebowzięci, gdy mogą się zajadać moimi wypiekami.


Na moim blogu nie znajdziecie zdjęć kradzionych




Zapraszam także na facebookowego fanpage'a

https://www.facebook.com/mojepysznesiodmeniebo
jak również na konto  Google+:
google+/MałgorzataWizner
oraz na tweeterze
https://twitter.com/pyszne7niebo


Jesli jesteś zinteresowany współpracą na łamach mojego bloga to napisz do mnie:

goswiz84@gmail.com , magwiz@interia.pl

Formy wspołpracy:
- testowanie produktów spożywczych i sprzętu kuchennego,
- konkursy dla czytelników.

Nie wykluczam również innych form współpracy po uzgodnieniu szczegółów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...