piątek, 23 września 2022

URODZINOWY POWRÓT TORTOWY

I w końcu nadeszły moje urodziny. Z racji, że po długiej przerwie wracam do blogowania, wypadałoby po ostatnich latach przyjąć gości czymś wyjątkowym. Mam nadzieję, że tym razem powrót będzie skuteczny... Szczególnie, że teraz mam motywację do działania. Pomysłów na przepisy jest mnóstwo, a co za tym idzie postów zapowiada się wiele. 

Malinowo- Śmietanowy Tort Szpinakowy

Składniki:

Biszkopt Szpinakowy (Ø 18):

© 125 g świeżego szpinaku baby 

© 1/2 szkl. oleju słonecznikowego 

© 2 łyż. soku z cytryny 

© 1/2 szkl. białego cukru (lub zamiennie ksylitolu lub erytrolu)

© 2 łyżki cukru waniliowego  

© 3 jajek

© 1 szklanka mąki pszennej 

© 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia 

© szczypta soli 

Żelka malinowa (opcjonalnie):

© 200g puree z malin lub 200 g malin (świeżych lub mrożonych) ,

© 75ml wody (25ml do spęcznienia żelatyny + 50 ml do malin)

© cukier puder lub ksylitol (do smaku),

© 5g żelatyny

Śmietanowa Masa Malinowa:

© 400 ml śmietanki 30 %

© 300 g świeżych lub mrożonych malin

© 2 opakowania galaretki malinowej

 

© 600ml Śmietanki 30% (do obłożenia wierzchu i boków tortu)

© 3 fixy do śmietany

Do dekoracji:

© Świeże maliny i jeżyny

© listki mięty lub melisy

Przygotowanie:

1) Przygotowanie tortu rozpoczynamy od wykonania żelki malinowej, gdyż potrzebuje ona troszkę czasu na porządne ścięcie się. Warto wykonać ją dzień wcześniej i dać spokojnie stężeć w lodówce, by łatwej było ułożyć ją jako jedną z warstw tortu. (Jeśli tort robimy w jednym podejściu warto skorzystać z zamrażalnika.) Wprawdzie żelka jest elementem nieobowiązkowym, jednakże bardzo uatrakcyjnia tort po jego przekrojeniu. Jeśli więc rozpoczynasz swoją przygodę z tortami możesz ją pominąć (sama zaliczyłam dwie wpadki, gdy tort po przekrojeniu zwyczajnie mi się rozjechał z powodu złych proporcji składników użytych do żelki).

Na początek żelatynę w małej miseczce zalewamy 25 ml zimnej wody i (zostawiamy do napęcznienia - wystarczy około 10 minut). Puree z malin przelewamy do rondelka, dosładzamy do smaku i doprowadzamy do wrzenia. Po zagotowaniu rozpuszczamy w nim napęczniałą żelatynę. Przelewamy do formy (trzeba pamiętać by forma miała mniejszą średnicę o około 2 cm od tortownicy, w której pieczony jest biszkopt) i odkładamy do lodówki lub zamrażalnika.

2) Szpinak blendujemy na gładką emulsję razem z olejem i sokiem z cytryny. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na pianę ze szczyptą soli, pod koniec usztywniając ją cukrem i cukrem waniliowym. Następnie dodajemy żółtka wraz z emulsją szpinakową i delikatnie mieszamy szpatułką. Mąkę przesiewamy, łączymy z proszkiem do pieczenia i partiami dosypujemy do masy szpinakowo-jajecznej również delikatnie mieszając do uzyskania jednolitej, ale wciąż puszystej konsystencji. Całość przelewamy do tortownicy z wyłożonym na dnie papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego do 180 na około 40-50 minut sprawdzając patyczkiem, czy już się upiekł. Po upieczeniu warto wystudzić biszkopt w odwróconej pozycji, dzięki czemu zmniejszamy ryzyko, że ciasto nam opadnie.

3) Galaretkę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Maliny przecieramy przez sitko (ja lubię, gdy w masie pozostają pestki, więc użyłam sitka z dużymi oczkami, ale można przetrzeć je przez geste sitko, tak by uzyskać gładki mus bez pestek) i razem z resztą wody zagotowujemy. Gorącą jeszcze galaretkę mieszamy z puree i odstawiamy do przestygnięcia. Ubijamy śmietankę i pod koniec dodajemy tężejącą galaretkę.

4) Wszystkie składowe tortu warto zrobić dzień wcześniej, by przełożone warstwy zdążyły się ze sobą stabilnie połączyć. Warto też składać tort w rancie (można również użyć do tego tortownicy, w której pieczony był tort) dzięki czemu uzyskamy równe brzegi tortu.

Biszkopt dzielimy na 3 blaty. Każdą warstwę tortu nasączamy ponczem (przepis tutaj). Na pierwszym blacie układamy żelkę malinową i wykładamy połowę masy malinowej. Układamy drugi blat, kolejną warstwę masy i ostatni blat. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc..

Śmietankę ubijamy, pod koniec dodając śmietan-fixy. Smarujemy bitą śmietaną wierzch i boki tortu. Dekorujemy według uznania - u mnie do dekoracji posłużyły maliny, jeżyny i listki mięty.



Smacznego!

Wasza Goshka

 

6 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo smacznie😋,brawo Gosia👏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu!!! 😘 Zapewniam Cię, że nie tylko wygląd, ale i smak jest niesamowity!!! 😋😜

      Usuń
  2. Jest przepiękny i pewnie smakuje wyśmienicie 💪

    OdpowiedzUsuń
  3. Tort wygląda przepysznie 🙂 uwielbiam takie smaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wygląda i pewnie obłędnie smakuję.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly

Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...